|
Blog > Komentarze do wpisu
dr Stefan Małecki - Tepicht, Dornowi do sztambucha. Jak wykształciuch z wykształciuchem.
Szanowny Panie Dorn, Czy Pan to jesteś syn starego Dorna, co to na Marszałkowskiej pod 3 miał zakład optyczny? Pamiętam, jak ponad 40 lat temu z moim ojcem poszedłem obstalować okulary. To gdy Pana ojciec ( jeśli Pana) przyjął zamówienie, to z moim ojcem długo rozważali zawiłości II tomu Kapitału Marksa – były to w nim zawarte same „sprzeczności antagonistyczne”, o czym sam autor nie wiedział – i były one nierozwiązywalne. Pański (jeśli Pański) ojciec to był porządny człowiek, robił ludziom okulary – i było to niezwykle pożyteczne zajęcie. Jeżeli powiada Pan o wykorzenieniu – to jesteś Pan tego procesu tragicznym eksemplum. Szanowny Panie Dorn, Czy Pan to jesteś syn starego Dorna, co to na Marszałkowskiej pod 3 miał zakład optyczny? Pamiętam, jak ponad 40 lat temu z moim ojcem poszedłem obstalować okulary. To gdy Pana ojciec ( jeśli Pana) przyjął zamówienie, to z moim ojcem długo rozważali zawiłości II tomu Kapitału Marksa – były to w nim zawarte same „sprzeczności antagonistyczne”, o czym sam autor nie wiedział – i były one nierozwiązywalne. Pański (jeśli Pański) ojciec to był porządny człowiek, robił ludziom okulary – i było to niezwykle pożyteczne zajęcie. Jeżeli powiada Pan o wykorzenieniu – to jesteś Pan tego procesu tragicznym eksemplum. Ani Pan nie jest szczególnie dobry człowiek - czego świadectwem jest znęcanie się nad niewinnym zwierzęciem i prowadzenie suki Saby do cyrku na Wiejskiej. A i Pańskie oba zajęcia „marszałek byłego Sejmu RP” i „wiceprezes pis” są niezwykle niepożyteczne – żeby nie powiedzieć więcej – szkodliwe społecznie. Żyjesz Pan z moich podatków, a pożytek z tego żaden – czego kolejnym świadectwem jest to, żeś sam Pan głosował nad rozwiązaniem sejmu, którego Pan byłeś marszałkiem. Można zasadnie powiedzieć, że byłeś Pan wiejskim marszałkiem. Nie byłeś Pan „Polny Marszałek”. Polny marszałek – to była szarża – a Pan to tylko jesteś „his master’s voice”. To Saba ma lepiej – nie musi szczekać Pańskim głosem. Tyle o wykorzenieniu, co załatwia połowę Pańskiego listu. Gdy teraz to tak sobie gaworzymy jak wykształciuch z wykształciuchem, to przyznaję, że tym mianem – to nie mnie Pan wykreował. Bo ja wiem kto mnie wykreował, a na pewno nie był to Pan. Pan – tylko sam siebie wykreował. Oczywiście jestem w błędzie, ani Pan, ani ja nie wierzymy w samorództwo. Został Pan wykreowany przez - Jacka i Placka. Nieprawdaż – jak powiadał był Sokrates w swoich dialogach. Ale zapomniałem, Pan nie jesteś kształcony na Sokratesie. Pan to lecisz Marksem. Lecisz Pan Marksem, gdy powiadasz Pan, że „był Pan – tu Pan mówisz o sobie, jak mniemam - zaledwie „wykształciuchem w sobie” a nie „dla siebie”. A tylko Pan i ja wiemy, gdzie i kiedy nieboszczyk Marks użył owych sformułowań. A użył był ich Marks w „Osiemnastym Brumaira’a Ludwika Bonaparte”- to do wiadomości tych wszystkich, co w różnych zgadywankach biorą udział. Ale wtedy Francuzi mieli lepiej – Ludwik Bonaparte był jeden. A my ich mamy w dwóch osobach, Jacka i Placka - nie licząc Pana trzeciego. Jak powiadali klasycy Pani Irena Kwiatkowska z Jerzym Dobrowolskim – „czasami to sobie żartujemy, ale czasami to mówimy – poważnie”. No i właśnie ad rem. Podziwiam Pana skromność, nieboszczyk Stalin – nieodrodne dziecko Marksa – to pytał „A papież, to ile ma dywizji?”. Pan jest skromny w – pan ma tylko bataliony. No to przyjrzyjmy się cóż to za bataliony stoją za Panem. Toż to żadne bataliony, jest to pospolite ruszenie ojca dyrektora. Nie wiem, czy ostał się jeszcze Ryszard Bugaj ze ściśniętymi szczękami, że o innych nie wspomnę. No zapomniałem o dwóch młodych harcownikach, czekistach, co rozsyłają swoje psy gończe po całym kraju i nie tylko – na nuż znajdą na kogo haka. Bo listu gończego to już nie umieją napisać tak, co by amerykański prokurator odesłał nam człowieka. Panie Dorn, jak to są Pana bataliony – to ja nie idę na Pana głosować. sobota, 13 października 2007, warsztatyanaliz
|
|