Blog > Komentarze do wpisu
Tomasz Rowiński

Wczorajsza debata Kaczyńskiego z Kwaśniewskim miała kilka momentów interesującej szermierki, choć jeśli śledzi się scenę polityczną i istniejące na niej argumenty to zamiast premiery obejrzeliśmy dobrze znaną komedię, której fragmenty z łatwością i zadowoleniem powtarzamy z pamięci. Inną sprawą jest dystans jaki dzieli tych dwóch polityków; to była szermierka niejako kurtuazyjna, która żadnego z nich tak naprawdę nie dotyczyła. Obaj posługiwali się wzajemnie niekompatybilnymi językami i obaj mówili w zasadzie jedynie do swojego elektoratu, wewnątrz własnych frakcyjnych mitologii. Nie było dialogu. Nie dialogował również "otwarty" Kwaśniewski. Niewiele lub nic nie powiedziano o przyszłości. Oglądaliśmy dobrze znaną licytację skrajnościami w ocenie ostatnich siedemnastu lat, a trzeba by wiele wypośrodkować, wyważyć, zastanowić się nad akcentami. Niemało wypowiedzi sprowadzało się do przedrzeźniania dzieci na podwórku i argumentów zasadniczych w rodzaju "głupi jesteś..". Jedno jest pewne. Idziemy głosować, ale nie na dyskutantów... A jeśli nie na nich, to na kogo? Na komisarza Schetynę?
wtorek, 02 października 2007, warsztatyanaliz